Która filmowa adaptacja bijatyki podobała ci się najbardziej?
Ile zarobiły filmowe bijatyki względem budżetu? Street Fighter na tle Mortal Kombat i Tekkena
Jakub Hronec · 18.10.2026
Około 31 milionów dolarów w trzy dni i pierwsze miejsce w amerykańskim box office — tak wystartował aktorski Street Fighter. Uliczny wojownik, który na ekrany 3 575 kin w USA trafił 16 października. Reżyserem jest Kitao Sakurai. Według Screen Rant to najlepsze otwarcie w historii serii, lepsze od dwóch wcześniejszych aktorskich filmów razem wziętych: wersja z 1994 roku zaczęła od 6,8 mln, a The Legend of Chun-Li z 2009 roku od 4,7 mln dolarów.
Tyle że rekord to dopiero początek rachunku. Produkcja Legendary Pictures i Capcomu pochłonęła 82 mln dolarów, a Screen Rant szacuje, że po doliczeniu promocji i udziału kin film musi zarobić na świecie mniej więcej 205 mln dolarów, żeby wyjść na zero — około dwa i pół raza więcej niż kosztował. Sprawdziliśmy, jak z tym zadaniem radziły sobie inne ekranizacje bijatyk.
Metodologia: budżety i światowe wpływy starszych tytułów pochodzą z naszej bazy (opartej na danych TMDB), a liczby dla Mortal Kombat II dodatkowo sprawdziliśmy w serwisie The Numbers. Mnożnik to stosunek światowych wpływów do budżetu produkcji, bez kosztów marketingu. Ocena to średnia głosów użytkowników TMDB.
Mortal Kombat (1995) — budżet 18 mln, wpływy 122,2 mln dolarów, czyli prawie 6,8 raza więcej. Najbardziej dochodowa bijatyka w kinie, choć ocena na TMDB to tylko 5,9/10.
Mortal Kombat (2021) — budżet 20 mln, wpływy 84,4 mln, mnożnik 4,2. W USA film trafił jednocześnie do kin i na HBO Max, a mimo to otworzył się wynikiem 23,3 mln dolarów. Ocena 7,0 przy prawie 6 tys. głosów.
Mortal Kombat II (2026) — budżet 80 mln, wpływy 129,6 mln, mnożnik zaledwie 1,6. Po otwarciu na poziomie 38,5 mln w USA przyszedł spadek o 65 % w drugi weekend, a poza Ameryką film zebrał tylko 49,8 mln. Jednocześnie widzowie TMDB oceniają go najwyżej z całego zestawienia (7,8).
DOA: Żywy lub martwy (2006) — budżet 21 mln, wpływy 7,6 mln, mnożnik 0,36. Film nie odzyskał nawet połowy kosztów.
Tekken (2010) — przy budżecie 30 mln notujemy wpływy poniżej miliona dolarów, ale film miał bardzo ograniczoną dystrybucję kinową i widzów znalazł głównie na rynku domowym, więc ten mnożnik niewiele mówi.
Wniosek jest prosty: tanie ekranizacje bijatyk zarabiały, droższe — na razie nie. Oba filmy Mortal Kombat z budżetem około 20 mln zwróciły się ponad czterokrotnie, podczas gdy czterokrotnie droższy Mortal Kombat II zarobił niewiele ponad półtora raza tyle, ile kosztował. Street Fighter z budżetem 82 mln jest najdroższy w tej grupie, a do progu rentowności brakuje mu więcej, niż wyniosły całe wpływy kontynuacji Mortal Kombat.
Szansą może być łagodniejsza amerykańska kategoria PG-13 (oba nowe Mortal Kombaty dostały surowsze R) oraz obsada: Ryu to Andrew Koji, Ken — Noah Centineo, Blanka — Jason Momoa, a M. Bison — David Dastmalchian. Krytycy są jednak chłodni: na Rotten Tomatoes wynik w pierwszych dniach wahał się między 38 a 42 %, Metacritic pokazuje 45 punktów, a widzowie w ankiecie CinemaScore wystawili ocenę B-. Publiczność na Rotten Tomatoes jest łaskawsza — około 80 %.
Kluczowe będą drugi weekend i rynki zagraniczne. Jeśli Street Fighter powtórzy spadek Mortal Kombat II, 205 mln dolarów pozostanie poza zasięgiem.