Który aktorski Robin Hood jest według ciebie najlepszy?
Legenda o Robin Hoodzie przestała przyciągać do kin: Rebelia z Garfieldem zarobiła tyle samo co film z Jackmanem
Michaela Kováčová · 02.10.2026
W 2026 roku do kin trafiły dwa filmy czerpiące z legendy o Robin Hoodzie i oba poniosły niemal identyczną porażkę. Robin Hood: Koniec legendy z Hugh Jackmanem zakończył światową karierę kinową z wynikiem 8 078 248 dolarów (dane The Numbers). Rebelia (The Uprising) z Andrew Garfieldem ma według Box Office Mojo na koncie 8 071 432 dolary, stan na 2 października. Budżet każdego z nich wynosił 20 mln dolarów.
Film Paula Greengrassa – reżysera i jedynego scenarzysty – opowiada o angielskim powstaniu chłopskim z 1381 roku, wymierzonym w rządy młodego króla Ryszarda II. Garfield gra bohatera nazywanego po prostu Oraczem, Jamie Bell kaznodzieję Johna Balla, a Cosmo Jarvis przywódcę buntu Wata Tylera. Imię Robin Hood w filmie nie pada, ale trzy tygodnie przed amerykańską premierą dystrybutor Focus Features dopisał do tytułu „The Rise of Robin Hood”. Brytyjski dystrybutor odmówił takiego marketingu. Wcześniej projekt nosił tytuł The Hood z Benedictem Cumberbatchem, a potem The Rage z Matthew McConaugheyem.
Premierowy weekend w USA przyniósł 3,31 mln dolarów z 2068 kin i 8. miejsce w zestawieniu. Według Screen Rant to najsłabszy start Garfielda w szerokiej dystrybucji. W drugim tygodniu film grały już tylko 223 kina, a 29 września trafił w USA do dystrybucji cyfrowej. Krytycy przyjęli go chłodno (Metacritic 57/100, CinemaScore B–), użytkownicy naszej bazy oceniają go jednak na 7,7/10, wyżej niż film z Jackmanem (6,2/10).
Metodologia: wzięliśmy pod uwagę aktorskie filmy pełnometrażowe o Robin Hoodzie od 1991 roku z szeroką dystrybucją kinową i co najmniej 200 ocenami w naszej bazie, a do tego Rebelię. Zwrot to światowe wpływy kinowe podzielone przez budżet produkcji – bez kosztów marketingu, inflacji i przychodów z VOD. Źródła: Box Office Mojo, The Numbers, Wikipedia. Gdy szacunki budżetu się różnią, podajemy przedział.
Najlepiej wypada Robin Hood: Książę złodziei (1991) z Kevinem Costnerem: 390,5 mln dolarów przy budżecie 48–60 mln, czyli od 6,5 do 8 razy więcej. W tamtym roku więcej zarobił tylko Terminator 2.
Drugie miejsce zajmuje parodia Mela Brooksa Robin Hood: Faceci w rajtuzach (1993) – 35,7 mln przy 20 mln, mniej więcej 1,8 raza.
Trzeci jest Robin Hood (2010) Ridleya Scotta z Russellem Crowe: 321,7 mln dolarów, ale przy budżecie szacowanym na 155–237 mln daje to tylko 1,4–2,1 raza.
Czwarty Robin Hood: Początek (2018) z Taronem Egertonem zarobił ok. 86,5 mln przy budżecie 100 mln (0,9 raza).
Oba tegoroczne tytuły zamykają zestawienie ze zwrotem 0,4 raza.
Wniosek? Widzowie nagradzali przygodowe widowisko w wydaniu Costnera i Crowe’a, ale kameralnych, mrocznych interpretacji już nie. Michael Sarnoski obsadził Jackmana jako postarzałego, śmiertelnie rannego Robina u boku Jodie Comer, a Greengrass postawił na swoją charakterystyczną, dokumentalną kamerę z ręki. Żadne z tych podejść nie zapełniło sal.
Kolejność na dwóch ostatnich miejscach może się jeszcze odwrócić: film z Jackmanem zniknął już z kin, a Rebelia wchodzi do brytyjskich kin dopiero 9 października. Wystarczy kilka tysięcy dolarów z Wielkiej Brytanii, by Garfield wyprzedził Jackmana – choć ogólnego obrazu to nie zmieni.