Piszę tę recenzję wyłącznie na podstawie pierwszego sezonu. Drugiego w chwili pisania jeszcze nie dokończyłem. Mogę spokojnie powiedzieć, że pierwszy sezon tego serialu był absolutnie oszałamiający.…
Piszę tę recenzję wyłącznie na podstawie pierwszego sezonu. Drugiego w chwili pisania jeszcze nie dokończyłem. Mogę spokojnie powiedzieć, że pierwszy sezon tego serialu był absolutnie oszałamiający. Jedne z najlepszych godzin kryminalnej telewizji, jakie widziałem w życiu. Mamy tu Woody'ego Harrelsona i Matthew McConaugheya w jednych z najlepszych ról ich karier. Zwłaszcza ten drugi – McConaughey wywołał lawinę rozmów swoją rolą inteligentnego, głęboko intelektualnego detektywa Cole'a i szczerze mówiąc, rzadko widziałem aktora, który zagrał postać aż tak dobrze. Wciąga bez reszty i nie puszcza przez cały serial. Akcja rozgrywa się w wilgotnych, wiejskich bagnach Louisiany. Zdjęcia są na najwyższym poziomie – serial jest nakręcony tak, że praktycznie czuje się zapach tego miejsca podczas oglądania. To zbliża widza do południowych bagien w nietypowy sposób. Muzykę wybrał T-Bone Burnett, który skomponował ścieżkę do uznanego filmu braci Coen 'O bracie, gdzie jesteś?'. To numer jeden, gdy trzeba wprowadzić prawdziwą amerykańską muzykę do filmu czy telewizji, i rzadko zawodzi. Odkrył dla mnie wielu nowych artystów. Serial utrzymuje świetne tempo praktycznie do samego końca. Zakończenie sezonu wypadło mi jednak zbyt pospiesznie i uproszczone – moim zdaniem dałoby się to rozegrać sprytniej, żeby usprawiedliwić resztę serialu. Ale to tylko drobna wada, bo cała resztę stanowi wręcz perfekcyjna telewizja, dająca ogrom materiału do przemyśleń. Zdecydowanie nie należy tego przegapić. Po ostatnim odcinku będziecie chcieli poczuć te bagna jeszcze bardziej. Szkoda za drugi sezon, który był dla mnie pewnym rozczarowaniem, choć w gruncie rzeczy nie ma nic wspólnego z genialnym pierwszym sezonem. Obowiązkowa telewizyjna klasyka.