"Daredevil: Born Again" to dokładnie to, czego można się spodziewać, plus odrobina czegoś więcej. Tak, ten serial jest napisany lepiej niż przeciętna, tandetna produkcja superbohaterska. Mimo…
"Daredevil: Born Again" to dokładnie to, czego można się spodziewać, plus odrobina czegoś więcej. Tak, ten serial jest napisany lepiej niż przeciętna, tandetna produkcja superbohaterska. Mimo śmiesznych kostiumów czuć, że postacie to prawdziwi ludzie, ze wszystkimi swoimi sprzecznościami, komplikacjami i bagażem, jaki się z tym wiąże. Dotyczy to nie tylko protagonistów, ale i antagonistów. Serial zaczyna więc całkiem nieźle. Gorzej wypada powoli wkradający się wątek "woke". Wydawało mi się, że amerykański przemysł rozrywkowy wyrządził już sobie i widzom wystarczająco dużo szkody, by wiedzieć, że tak dalej być nie może. Do plusów należy ponadprzeciętna, choć nieco przesadzona, wciąż jednak ekscytująca gra aktorska oraz sceny walki. Szkoda, że tych ostatnich nie ma więcej – w końcu ma to być serial akcji. AKTUALIZACJA: Jestem przy trzecim odcinku i niestety twórcy "wciąż" bardziej zajmują się odgrywaniem sprawiedliwych wojowników niż faktyczną akcją. Nie będę oglądać dalej – jest to inteligentnie napisane, ale też moralizatorskie i szczerze mówiąc nudne. Podsumowując: serial nieco lepszy od przeciętnej oferty superbohaterskiej. Fabuła, charaktery i gra aktorska są ponadprzeciętne. Jednak zbyt dużo miejsca zajmuje odgrywanie "wojownika woke" zamiast bycia po prostu ekscytującym i rozrywkowym. Po trzecim odcinku moja ocena jest przyzwoita, ale bez entuzjazmu.