Historia jest interesująca, ale niestety zatruta propagandą. Gdyby nie to, dałbym jej wyższą ocenę...
Historia jest interesująca, ale niestety zatruta propagandą. Gdyby nie to, dałbym jej wyższą ocenę...
Agatha 'Aggie' Wiggs
Nile Jarvis
Nina Jarvis
Shelley Morris
Martin Jarvis
Rick 'Wrecking Ball' Jarvis
Brian Abbott
Teddy Fenig
Carol McGiddish
Lorna Fenig
Colin
Stan
Cooper Morris-Wiggs
Teddy's Friend #1
Hostess
Daughter
Mother
Waiter
Erika Breton
Olivia Benitez
| Stanowisko | Nazwy |
|---|---|
| Producent wykonawczy Producent wykonawczy | Gabe Rotter , Howard Gordon , Claire Danes , Daniel Pearle , Conan O'Brien , Jeff Ross , David Kissinger , Jodie Foster , Antonio Campos , Caroline Baron |
| Dubler kaskaderski Dubler kaskaderski | Ashley Pynn |
| Historia Historia | Gabe Rotter |
| Scenariusz telewizyjny Scenariusz telewizyjny | Gabe Rotter , Daniel Pearle |
| Scenarzysta Scenarzysta | Gabe Rotter , Erika Sheffer , C.A. Johnson , Daniel Pearle |
| Reżyser Reżyser | Tyne Rafaeli , Lila Neugebauer |
| Logo | Firma |
|---|---|
|
Teakwood Lane Productions
US
|
|
|
Conaco
US
|
|
|
20th Television
US
|
|
Overall Production
US
|
| Język |
|---|
| English |
Co sądzą inni widzowie
Historia jest interesująca, ale niestety zatruta propagandą. Gdyby nie to, dałbym jej wyższą ocenę...
Historia jest interesująca, ale niestety zatruta propagandą. Gdyby nie to, dałbym jej wyższą ocenę...
Naprawdę wybitną stroną tego serialu były zdjęcia. Bez dwóch zdań pięknie nakręcony serial. Jest to nieodłączna część psychologicznej gry, którą prowadzi serial, ponieważ perspektywa widza przesuwa…
Naprawdę wybitną stroną tego serialu były zdjęcia. Bez dwóch zdań pięknie nakręcony serial. Jest to nieodłączna część psychologicznej gry, którą prowadzi serial, ponieważ perspektywa widza przesuwa się, rozszerza i kurczy wraz z pozycją postaci i ich własnym spojrzeniem odbitym w obiektywie kamery – co niemal nadaje chłodnokrwistemu morderstwu przytulny charakter. Poza tym serial niestety upada pod własnym ciężarem. W rozwoju fabuły nie ma nic szalonego, a tym bardziej innowacyjnego – to kliszowa zagadka kryminalna ukazująca konsekwencje igrania z najciemniejszymi pragnieniami ludzkości. Niektóre postacie są niewykorzystane, inne nie wnoszą zupełnie nic. Muszę szczególnie pochwalić postacie kobiece, których – poza Danes – widzimy zbyt mało, mimo że są kluczowe dla charakterystyki (jak Shelley) czy dla fabuły (jak Nina). Chciałabym zobaczyć dużo więcej interakcji między nimi, niż miałam ochotę oglądać u wszystkich mężczyzn. Relacja Aggie i Shell, to co z niej zostało... uff, ich emocjonalne sceny były druzgocące. Reszta komentarzy społeczno-klasowych brzmi niemal satyrycznie, tak są dosłowne, i robi karykaturę z męskich postaci, podczas gdy ich żeńskim odpowiednikom dodaje dodatkową warstwę złożoności. Podsumowując, poleciłabym, jeśli masz akurat ochotę na prostą zagadkę kryminalną z arogancką lesbijską pisarką w roli głównej. Chyba tak.
Są miniseriale, które udają jedynie „solidny thriller” i nic więcej. Ten do nich nie należy. Ten gryzie, i robi to już od pierwszej minuty, z dziwną, niepokojącą energią – jakby ktoś obserwował cię z…
Są miniseriale, które udają jedynie „solidny thriller” i nic więcej. Ten do nich nie należy. Ten gryzie, i robi to już od pierwszej minuty, z dziwną, niepokojącą energią – jakby ktoś obserwował cię z okna, o którego istnieniu nawet nie wiedziałeś. Pochłonąłem go z przyjemnością, bo nie zadowala się samą intrygą: wciąga cię w spiralę podejrzeń, obsesji i paranoi, od której trudno się uwolnić. Wielkim atutem jest pojedynek głównych bohaterów. Claire Danes jest w tym punkcie, w którym wygląda, jakby miała się załamać, a mimo to panuje nad każdą sceną z zaciśniętą szczęką. A Matthew Rhys... mój Boże. Tutaj jest niezrównoważony, owszem, ale najgorsze (najlepsze) jest to, że nigdy nie gra tego jak błazen. Czyni go naprawdę niebezpiecznym – kimś, kto potrafi być czarujący przez dwie sekundy, a w trzeciej przyprawić cię o gęsią skórkę. To połączenie charyzmy i zagrożenia jest czystym paliwem dla takiej historii. Najbardziej podoba mi się to, jak bardzo jest to poplątane, bez ciągłego sięgania po tanie chwyty. Zwroty akcji oczywiście się pojawiają, a kilka odcinków zostawia cię z uczuciem „dobra, jeszcze jeden i kończę” (kłamstwo). Chwilami widać, że pewne zwroty trochę się naciąga, jakby chciał zbytnio naciągnąć sprężynę... ale ogólnie mi to zagrało, bo nastrój pozostaje niezachwiany. Dużo pracy wykonuje też atmosfera: piękne domy, które nie wydają się bezpieczne, cisza trwająca dokładnie tyle, byś zdążył wyobrazić sobie najgorsze, i inscenizacja, która powoli zamyka cię razem z bohaterami. To serial spojrzeń, szczegółów, drobnych gestów, które krzyczą „coś tu jest nie tak”, nawet gdy nikt się nie odzywa. To nie jest idealny miniserial i nawet nie próbuje nim być. Jeśli szukasz czegoś, co na nowo definiuje gatunek, to nie to. Ale jeśli chcesz mocno wciągającego thrillera psychologicznego, który zostawia cię lekko spiętym i myślącym o nim jeszcze długo potem – tutaj znajdziesz go pod dostatkiem. I tak: Rhys jest bardzo, bardzo, bardzo pokręcony... i właśnie dlatego tak dobrze się go ogląda.