Scenografia, kostiumy i klimat zadymionych, brudnych, zniszczonych wojną miast oraz pól bitewnych są zrealizowane po mistrzowsku, a to właśnie w Sentinels – francuskiej militarno-cyberpunkowej wizji…
Scenografia, kostiumy i klimat zadymionych, brudnych, zniszczonych wojną miast oraz pól bitewnych są zrealizowane po mistrzowsku, a to właśnie w Sentinels – francuskiej militarno-cyberpunkowej wizji alternatywnej I wojny światowej, opartej na serii komiksowej, o której szczerze nigdy wcześniej nie słyszałem, choć po obejrzeniu żałuję, że nie znałem jej wcześniej. Podoba mi się premisa oddziału francuskich sił specjalnych złożonego z supersołnierzy naszprycowanych serum o często nieoczekiwanych skutkach. Zdjęcia są równie znakomite, spowolnione ujęcia przeplatają się z dopracowaną akcją i całość wygląda naprawdę żywo. Nie mam też zastrzeżeń do aktorstwa i charakteryzacji postaci – każda z nich ma wyraźnie odczuwalną motywację, pragnienia, ambicje i słabości. Tam, gdzie serial mógł być lepszy, to scenariusz. W założeniu powinien to być dynamiczny serial akcji, ale zbyt mocno próbuje być „też“ dramatem. Efektem jest nierówne tempo – fabułę zbyt często przerywają dygresje w stronę osobistych dramatów, momentami przesadzonych, które ostatecznie tylko przeszkadzają. Czasem sam scenariusz ma niewiele sensu – na przykład dlaczego zamienić w żołnierkę wychudzoną czarnoskórą kobietę skazaną na egzekucję za morderstwo? Nie znalazłoby się żadnych wysportowanych przestępców płci męskiej, którzy nie byliby niebezpiecznymi, skazanymi mordercami? (Może to ukłon w stronę polityki różnorodności?) Podsumowując: świetna premisa, duży potencjał, ale serialowi szkodzi to, że nie trzyma się konsekwentnie szybkiego, gwałtownego tempa akcji, które powinno stanowić jego sedno. Przyzwoity, ale miejscami nieracjonalny i frustrująco powolny seans.