„The Last Frontier” to, mówiąc w skrócie, uwspółcześniony western. Jest tu grupa dowodzona przez nieugiętego marszałka, ścigająca zbiegłych przestępców w bezlitosnej dziczy Alaski. To, co czyni to…
„The Last Frontier” to, mówiąc w skrócie, uwspółcześniony western. Jest tu grupa dowodzona przez nieugiętego marszałka, ścigająca zbiegłych przestępców w bezlitosnej dziczy Alaski. To, co czyni to nieco lepszym, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, to wątek szpiegowsko-spiskowy. Tak, wiem, że ten drugi motyw był już wałkowany do znudzenia i powstało przez niego mnóstwo naprawdę okropnych seriali szpiegowskich, ale tym razem to dobre połączenie. Pomysł na chłodno kalkulującą agentkę CIA, która ściga niebezpieczną postać działającą na własną rękę, jednocześnie współpracując i rywalizując z marszałkiem, którego nadrzędnym pragnieniem jest ochrona rodziny i społeczności, daje ciekawy kontrast. Do tej mieszanki wpleciono kreatywną, dopracowaną, choć chwilami przesadzoną akcję oraz więcej niż kompetentne role całej obsady. Podsumowując: współczesny westernowy szpiegowsko-akcyjny thriller zrobiony jak trzeba. Zdecydowanie warto zobaczyć.