Problem tego serialu nie tkwi w samych historiach – poszczególne epizodyczne przygody są całkiem przemyślane i w jakiś sposób wpisują się w większą fabułę. Niewybaczalnym problemem są za to…
Problem tego serialu nie tkwi w samych historiach – poszczególne epizodyczne przygody są całkiem przemyślane i w jakiś sposób wpisują się w większą fabułę. Niewybaczalnym problemem są za to odpychające postacie ze śmiesznymi fryzurami, żenujące dialogi, jakich powstydziłby się nawet Głupi i głupszy, ich fatalne decyzje, a wreszcie „nowoczesne” efekty specjalne, które znudzą każdego, kto widział choć dwa popularne filmy science fiction. W komplecie z bezużytecznymi najazdami kamery CGI, pościgiem statków kosmicznych między asteroidami oraz całkowitym lekceważeniem termodynamiki, grawitacji, biologii, zdrowego rozsądku czy zwykłej logiki. To tylko ładne ruchome obrazki prosto z komputera jakiegoś przepracowanego i przepłaconego gościa bez własnej wyobraźni, który obraża inteligencję widza. A tak przy okazji, ładny harem zbudował sobie kapitan tego wszechświata – gdy tylko wchodzi na mostek, nie widać tam ani jednego mężczyzny. To wprawdzie samo w sobie nie czyni z serialu śmiecia, ale marnie napisana fabuła radzi sobie z tym całkiem sama.